Z pamiętnika przyszłej mamy (część 1)

21.10.2014
Autor:

Termin spodziewanej miesiączki minął kilka dni temu, a jej dalej nie ma.  Czy to ciąża? A może zmęczenie? W końcu ostatnie tygodnie były dość intensywne. Robić test czy jeszcze nie?

Po kilku miesiącach starań nadzieja jest już mniej intensywna. W końcu każdy test kończył się na jednej kresce z dawką ogromnego rozczarowania. A co tam, zrobię! Pięć najdłuższych minut niepewności. Minuta, dwie, trzy i pół. Jest! Jest druga kreska, blada ale jest! I ten natłok łez – ze szczęścia!

2 kreski na teście – i co dalej?

Teraz pora wybrać lekarza, który poprowadzi ciążę. To wbrew pozorom trudny wybór. Opinie są różne, a dla swojego maluszka chcemy jak najlepiej, aby mieć pewność, że będzie pod dobrą opieką.
Co z pracą? Powiedzieć już szefowi, czy poczekać jeszcze jakiś czas? Z jednej strony nie ma pośpiechu, z drugiej nie wiadomo, jak ciąża będzie przebiegać. Może lepiej go uprzedzić. W końcu musi znaleźć zastępstwo, trzeba przekazać obowiązki.
A rodzina? Ich też trzeba poinformować. Mąż oczywiście dowiedział się pierwszy, córka zaraz potem. Mówi do brzucha, bo tak bardzo czekała na braciszka albo siostrzyczkę. Innym powiem później – jak będę pewna, że wszystko jest w porządku.
Nawyki żywieniowe trzeba będzie zmienić. Witaminki, wapń są teraz bardzo potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka. Tylko jak tu się przemóc do jedzenia jak wciąż towarzyszą mdłości. Czuję, że mogłabym pochłaniać jedzenie kilogramami, a jak tylko je widzę, to mnie odrzuca. Jakoś trzeba sobie z tym poradzić.

Mimo że brzuch jeszcze nie rośnie, wypadałoby już zadbać o jego odpowiednie nawilżenie. Na rynku jest masa produktów dla kobiet w ciąży. Zacznę od oliwki dla dzieci. Ona odpowiednio nawilży moją skórę i zadba o nią dogłębnie. Od drugiego trymestru zacznę stosować specjalistyczne kremy przeciw rozstępom. Muszę jednak pamiętać, aby były to produkty dla mam, bo te termogeniczne mogą szkodzić maluchowi.

No to zaczynamy nowy etap życia, nowego życia…